czwartek, 1 listopada 2007



Kreta uwielbia zakopywać się w kupie moich ubrań. Taki odpoczynek przed dalszym zwiedzaniem.
Kiedy panny się nie biją, to sie przytulają. Leżą razem, wtulone w siebie. Raz jedna opiera się na drugiej, potem zmiana. Tutaj Kreta zrobiła sobie z Shiby podgłówek.
Dziewczyny wybierają się na spacer. W lewo, w prawo... Droga wolna, można iść!
Kreta: Nieee, tego kawałka Ci nie oddam, nie ma szans!